Rynek stara się sprostać oczekiwaniom klientów i aby oszczędzić przed zagładą biedne drzewa i przy okazji wykorzystać technikę, na rynku pojawiły się iFiszki. Nic innego, jak fiszki w wersji elektronicznej. Podstawowa cecha fiszek? Małe, przenośne, zajmują niewiele miejsca, mogą nam służyć wszędzie: w drodze, autobusie, w kolejce, podczas wolnej chwili czasu. No dobrze, ale jeśli uczymy się do 50 słówek dziennie, to nie ma problemu. A jeśli chcemy mieć ze sobą całą bazę (np. zestaw z 500 zwrotami komunikacyjnymi)? Miejsca musimy przeznaczyć na nie wiele. Ale z pomocą przychodzą iFiszki, które tego miejsca nie zajmują fizycznie wcale (jedynie wirtualnie).
KLIKNIJ KONIECZNIE POD TEN ADRES NA MÓJ DRUGI BLOG, ABY POZNAĆ WIĘCEJ INSPIRUJĄCYCH, MOTYWUJĄCYCH I POMOCNYCH WPISÓW O SAMOROZWOJU, KULTURZE, MEDIACH I LIFESTYLU, PRZYGOTOWANYCH SPECJALNIE DLA CIEBIE! ZAPRASZAM!
naszym kraju (a przy okazji stoi za pomocami do nauki wielu języków, wśród których do angielskiego wydano już chyba wszystko, a jeśli nie, to i tak wiele:)) wypuściło na rynek elektroniczne fiszki. Ale, co ważne, całkiem za darmo! Wystarczy tylko system operacyjny Android. Można korzystać na telefonie, na tablecie, iPhonie, czy też czymś, co zostało już wynalezione (i ma Androida). Ten, kto posiada wspomniany system, wie już skąd pobrać aplikację (nie? ze sklepu Play rzecz jasna:
Program kilka opcję z nauką słówek (oglądamy wyrażenie w języku polskim i na głos mówimy jego tłumaczenie. Zaznaczamy "Tłumacz" i patrzymy, czy mamy rację. Lektor czyta nam na głos słowo z wymową, a my patrzymy, czy dany zwrot znaliśmy. Jeśli tak, wciskamy odpowiedni guzik, jeśli nie - robimy to samo. Słówka, których nie znamy, przechodzą do bazy. Zwrotom towarzyszą przykłady użycia w zdaniu. Ponadto można powrócić do wymowy przyciskając na ekranie słówko (ze zdaniem jest to samo). Proste :) A oprócz nauki jest opcja powtórki. Ciekawostkę stanowi funkcja "Postępy nauki". Widzimy ilu słówek z całej bazy się uczymy, ile zapamiętaliśmy. Niżej są pokazane przegródki (takie, jak w pudełku do fiszek). W miarę robienia postępów wirtualne kartoniki wędrują o jeden stopień wyżej (czyli nie musimy się bawić w przekładanie). Kolejna funkcja to "Menadżer słówek", czyli cały słowniczek, pełna informacja o tym, ile razy powtarzaliśmy dane słowo, kiedy ostatni raz z nim pracowaliśmy, w której wylądowało przegródce. Jest tłumaczenie, a także ikonka do sprawdzenia wymowy. Można dodać też własną bazę (przydatne np. przed egzaminem). Lista własnych słówek jest automatycznie dodawana do głównej bazy. Ostatnia funkcja to test, czyli pokazane słów w j. angielskim i 4 propozycje tłumaczenia.
Darmowy pakiet pozwala nam popracować dosyć solidnie, bowiem w skład bezpłatnej bazy wchodzą słówka leksykalne (13 kategorii z poziomu podstawowego, takiego jak do matury; łącznie ok. 163 słówka) oraz czasowniki nieregularne. Na początek w sam raz. Bazę można jednak rozbudować o 1000 najpotrzebniejszych słów (cena to 15 zł, co w porównaniu do papierowych fiszek jest tańsze o ponad połowę) oraz angielski biznesowy (cena taka sama). Dodatkowe słówka można pobrać oczywiście w taki sam sposób, jak wersję darmową.
IFiszki pozytywnie mnie zaskoczyły. No i bez wątpienia warto je mieć, jeśli pozwalają nam na to możliwości sprzętowe. Pobrać i spróbować zawsze można, bo to nic nie kosztuje. A za dodatkową opłatą mamy naprawdę potężną bazę materiału.
UWAGA: Wpis nie jest sponsorowany przez Wydawnictwo Edgard
Jeśli uznałeś wpis za pomocny i chcesz poznać moje inne pasje oraz wpisy tematycznie różne od recenzji zamieszczonych na tym blogu, polub fanpage mojego drugiego bloga i bądź na bieżąco:
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOsobiście nie wiem jak to jest z fiszkami gdyż ich nie używałam. Za to chwalę sobie bardzo naukę z elektronicznych książek https://www.jezykiobce.pl/35-wloski/s-1/chce_korzystac_z-e_book/categories-wloski w szczególności jeśli chodzi o naukę języka włoskiego.
OdpowiedzUsuńNaprawdę bardzo fajnie napisano. Jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuńSuper sprawa, że można takie fiszki uzyskać. Ja również chętnie z nich korzystam kiedy uczę się języka angielskiego. Jestem przekonany, że tak jak napisano o fiszkach w https://kedu.pl/jakie-fiszki-do-nauki-angielskiego-dla-dzieci-kupic/ to na pewno warto jest wiedzieć które kupić.
OdpowiedzUsuń