Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.R.R.Tolkien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.R.R.Tolkien. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2013

Król Artur po tolkienowsku

Na pytanie o to, kto był najsłynniejszym króla na świecie, w większości przypadków pada odpowiedź: Artur. Ten legendarny celtycki król stał się bohaterem nie tylko opowieści, pieśni, ale na stałe przeniknął do kultury (nie tylko brytyjskiej, ale i europejskiej). Nic więc w tym dziwnego, że i J.R.R Tolkien zainteresował się motywem władcy Brytów. Jako badacz literatury i staroangielskiego miał taki obowiązek - powiedzą antyfani Władcy Pierścieni (nieprawdopodobne, ale tacy na świecie istnieją i kilku znam). Poniekąd to prawda, ale słynny profesor uczynił z legendy kanwę do własnej opowieści. W dodatku składającej się z licznych pieśni, wszystkich pisanych w metrum. Brzmi imponująco? Istotnie, tak właśnie jest!

zobacz tekst także na drugim blogu: klik

Upadek króla Artura swą światową premierę miał w maju, do Polski trafił zaledwie kilka dni temu. Moment to przełomowy dla polskiego czytelnika, niemającego co prawda kilkunastotomowej Encyklopedii Śródziemia w ojczystym języku, ale pozostającym na bieżąco z "nowinkami" tolkienowskimi. Cztery lata temu Wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało Legendę o Sigurdzie i Gudrun (adaptację słynnego mitu skandynawskiego spisanego przez Profesora), a w tym roku na nasze półki trafiła kolejna długo wyczekiwana książka. Jak długo? O Upadku króla Artura wiedzieli ortodoksyjni fani twórczości Tolkiena. Ale była to zagadka, można rzec: utwór legendarny. Każdy wiedział, że istnieje, ale niekoniecznie było wiadomo, co z tą wiedzą zrobić. A syn pisarza - Christopher, wiedział. I wydał. Po Legendzie o Sigurdzie i Gudrun najwierniejszy redaktor spuścizny twórcy Śródziemia na światło dzienne wyniósł kolejną pracę będącą efektem mitologicznych podróży Tolkiena (i to nie, jak przy Panu Gawenie i Zielonym Rycerzu, w roli tłumacza, ale twórcy). Tolkien zbadał dzieje historii o królu Arturze, od lat potrafił posługiwać się staroangielskim metrum (bo że znał starodawną mowę Anglików to fakt sam przez się zrozumiały). Stworzył zatem autorską wersję legendarnej wyprawy Artura na Wschód. Pisarz nie opublikował swego utworu pewnie z tego samego powodu, jak około 75% swojej twórczości: przez całe życie dążył do perfekcji, tworzył różne wersje tych samych fragmentów. Lubił to, jak wiemy z biografii pisarza. Wiemy też, że nie lubił wyrzucać napisanych przez siebie szkiców, przetwarzał je, włączał w inne opowieści. Z Upadkiem króla Artura było podobnie. Pieśni nie zostały ukończone, książka, którą trzymamy w dłoniach, to zbiór pięciu utworów, urwanych w kluczowym momencie. Z pomocą przychodzi Christopher i załącza obszerne materiały. Ponad połowa tego zbioru to właśnie wprowadzenie syna Tolkiena w świat arturiański. Ale też bogata praca na temat warsztatu pisarza, jego wizji i koncepcji na temat początków, ale i zakończenia poematu. Poniekąd jest to książka Tolkiena i o Tolkienie. Ma bowiem, tak jak większość spuścizny po pisarzu, dwóch autorów.

Christopher wniósł do Upadku króla Artura wiele, bo przecież opracował główny tekst (niepozbawiony złożoności za sprawą istnienia różnych wersji poematu tworzonego przez Tolkiena z przerwami). Syn pisarza dodał także kontekst opowieści, opisał dzieje historii króla Artura na przestrzeni wieków, rozwiał mity, jakie wokół legendarnego władcy narosły w różnych pismach począwszy od średniowiecza. Poemat Tolkiena zajmuje tu 1/3 całości (w wersji oryginalnej i przetłumaczonej, podobnie jak w przypadku polskiego wydania Legendy o Sigurdzie i Gudrun), ale pozbawiony wstępu,  przypisów, rozbudowanego tła historycznego i literackiego opowieści, dla laika, który króla Artura zna tylko z bajek czytanych do snu, byłby tylko estetyczną ozdobą ubraną w rymy i metafory. Miłośnicy pisarza, bez opowieści o jego procesie twórczym, czuliby pewnie spory głód. Christopher, nie chcąc sobą przysłonić ojca, w pokorze opracowuje i wzbogaca dzieło autora Władcy Pierścieni. W rzeczywistości jednak kontynuuje to, co J.R.R. Tolkien zaczął. Pokazał to niedawno przy Legendzie o Sigurdzie i Gudrun, przeszukując i porządkując notatki ojca, wcześniej przy opracowaniu kilkunastu tomów Encyklopedii Śródziemia, teraz ponownie w tym tylko utwierdza czytelników głodnych tolkienowskich nowości.

Upadek króla Artura ma zatem dwóch autorów. Ta współpraca stworzyła książkę, która przypadnie do gustu zarówno fanom opowieści arturiańskich, miłośnikom legend i starych pieśni, ale i badaczom literatury. Bo fanom Tolkiena  przede wszystkim ta pozycja przypadnie do gustu. Nawet jeśli ktoś wcześniej nie miał do czynienia z literacką wersją opowieści o Arturze, nie będzie miał od razu na starcie trudniej. Christopher wykonał naprawdę dobrą robotę. Tak dobrą, że z utęsknieniem czeka się na kolejne książki opracowane przez syna pisarza. I tylko człowiek się zastanawia, co jeszcze kryje się w archiwach Tolkiena (bo że coś tam jeszcze jest, to dosyć pewne).

Książkę przeczytałem dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Powrót do Śródziemia

W pełni dopracowana kraina, będąca chyba najlepiej wykreowanym światem w historii literatury, bo wewnętrznie spójnym i "stworzonym" od podstaw. Tolkienowskie Śródziemie ponownie staje się sławne, i na pewno nie dzięki ekranizacji "Hobbita" (choć to też ma swój wpływ)

W jednym z ostatnich listów wyraziłeś niewygasłą chęć przeczytania rękopisu mojej zamierzonej powieści (...). Od półtora roku mam nadzieję, że pewnego dnia będę mógł powiedzieć, że ją skończyłem. Cel ten został jednak osiągnięty dopiero po Bożym Narodzeniu. Dzieło jest skończone, choć tylko częściowo przejrzane; jak przypuszczam, znajduje się w stanie, w którym recenzent mógłby je przeczytać, jeśli nie zemdleje na jego widok (...). Dzieło wymknęło mi się spod kontroli i wyprodukowałem potwora: niezwykle długi, złożony, dość gorzki i przerażający romans, całkowicie nieodpowiedni dla dzieci (jeśli odpowiedni dla kogokolwiek w ogóle (...). Według mnie liczy sobie, nawet bez pewnych koniecznych dodatków, około 2000 stron. Pewna maszynistka wymieniła nawet większą liczbę. Wyraźnie widzę, że cała sprawa jest niepraktyczna. Jestem jednak zmęczony. Zrzuciłem ten ciężar z piersi i czuję, że nie potrafię z nim zrobić już nic więcej poza drobnymi poprawkami niedokładności - takie słowa w liście do wydawcy zapisał Tolkien 24 lutego 1950 roku. Wymowa tego tekstu jest gorzka, a sam autor bez wątpienia nawet nie domyślał się, że jego "Władca Pierścieni" stanie się bestsellerem i na zawsze zawiśnie na liście 100 książek wszechczasów BBC.

Choć książka nowością nie jest i jest wydawana od kilkudziesięciu lat (także w Polsce), to jednak okazja do przypomnienia przygód Froda oraz Drużyny Pierścienia nadeszła właśnie tej jesieni.Wydawnictwo MUZA - polski właściciel praw do "Władcy Pierścieni" w tłumaczeniu Marii Skibniewskiej (fani Tolkiena wiedzą, że ten przekład jest w Polsce kanoniczny, a tłumaczka przy pracy konsultowała się z samym autorem) wydało powieść w jednym tomie (dotychczas były to 3 osobne książki)...

zapraszam do przeczytania całej recenzji-artykułu na temat najnowszego wydania "Władcy Pierścieni" po raz pierwszy w historii polskiej tolkienistyki wydanego przez Wydawnictwo Muza (jedyny właściciel przekładu Skibniewskiej w naszym kraju) w jednym tomie!

link: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/powrot_do_srodziemia_252721.html

Na stronie także 6 zdjęć wnętrza najnowszego wydania (jest na czym oko zawiesić :D)


Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję 
Panu Arturowi oraz Wydawnictwu Muza
(link do książki)

piątek, 21 września 2012

O zbiorze esejów J.R.R. Tolkiena, czyli recenzja Potworów i krytyków

Wstawię dziś recenzję "Potworów i krytyków" Tolkiena. Tekst został napisany pierwotnie dla bydgoskiego e-zinu "Ancalima", przeszedł redakcyjną korektę, ale numer, w którym miała się znaleźć moja recenzja, ostatecznie nie wyszedł. Recenzja przeleżała prawie 2 lata i dziś wstawiam na bloga :) Kontaktowałem się kilka miesięcy temu z redaktor pisma i mam zgodę na wstawienie tekstu na stronę :) Uprzedzam, że trochę ta recenzja długa :)

------------

O zbiorze esejów J.R.R. Tolkiena, czyli recenzja Potworów i krytyków

Potwory i krytycy sam tytuł gdzieś kiedyś słyszałem, a właściwie wyczytałem w sieci, ale o czym opowiadała książka, tego raczej nie wiedziałem. Postanowiłem zakupić, dowiedziawszy się, że pozycja to zbiór kilku najważniejszych esejów Tolkiena, a i okazja się nadarzyła, ponieważ książka była akurat wznowiona i to w nowym tłumaczeniuRoberta Stillera (właściwie to ten drugi fakt zwrócił moją uwagę na niegrubą książkę, a ten pierwszy tylko tym bardziej zachęcił).
 
No i co tam ciekawego wyczytałem? O tym można opowiadać godzinami! Najnowsze wydanie zawiera 5 spośród 7 esejów obejmujących książkę, tłumacz wyjaśnia dlaczego odrzucono 2 z nich (uczyniono to z przyczyn technicznych oraz dlatego, że odbiegają tematycznie od poprzednich, a książka ma dopełniać niedawno wydany nowy przekład Beowulf , oczywiście też tego wydawnictwa, czyżby taki chwyt marketingowy? chyba raczej nie).
 
Książkę rozpoczyna wstęp od tłumacza, który towarzyszy nam przez całą pracę, w dolnych przypisach, a nawet w uwagach Tolkiena, umieszczonych na końcu każdego eseju. 
 
Pierwszy z esejów to Beowulf: potwory i krytycy, od którego pochodzi też i tytuł książki. Autor oprowadza nas po tematyce tego poematu, dzieląc się dosyć obszernie swymi przemyśleniami, refleksjami oraz wyjaśniając wiele nieznanych szczegółów. Tolkien mówi nam, że Beowulf to w rzeczywistości utwór, który nie był doceniany, choć stanowi coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Świadczy o tym chociażby podniosły styl poematu oraz tematyka, która tylko z pozoru wydaje się prosta i nieskomplikowana, a w rzeczywistości jest niezwykle złożona. Faktem potwierdzającym to jest fakt, akcja poematu toczy się w naszym świecie. Tolkien wyjaśnia nam także drogę, jaką przebył Beowulf, czego się w nim doszukiwano na przestrzeni wieków (a odczytywano go naprawdę różnie) oraz przez jaki pryzmat patrzono na przygody tytułowego wojownika. Autor na naszych oczach prowadzi niezwykle obszerną polemikę z wieloma naukowcami i krytykami, często zaprzeczając ich twierdzeniom i przedstawiając tym samym swoje stanowisko. Wszystko tłumaczy stopniowo i przejrzyście, a czytelnik odnosi wrażenie, że to, co mów Profesor, to nie puste słowa a nabywana przez długi czas i bardzo logicznie uporządkowana wiedza. Tolkien w swych wywodach jest obiektywny i nie szczędzi także krytyki samemu poematowi, wskazując jego słabe strony i po części też go krytykując. Wskazuje także na odniesienia do chrześcijaństwa, zaś dodatkowo wymienia dużo staroangielskich słów i zwrotów oraz ich wpływ na poemat i współczesny język angielski.
 
O tych słowach i mowie staroangielskiej mówi drugi esej: O tłumaczeniu Beowulfa. Składa się z kilku części, pierwszą z nich jest O przekładzie i słowach. Profesor stwierdza w niej, że wiele osób ocenia ten poemat, znając go tylko z opracowań naukowych oraz wersji prozatorskiej. Tacy ludzie nie sięgają po oryginał. Tolkien zachęca do nauki staroangielskiego, uważając go za łatwy. Treść tej części stanowią też słowa staroangielskie, które Autor wyjaśnia, opisuje ich wpływ na inne języki oraz na cały poemat. Druga część, O metryce, prezentuje nam układ sylab w wersach oraz o ich odmianach. Autor pokrótce opowiada o aliteracji, o tych układach oraz funkcjach sylab i wersów w poemacie. Dużą zaletą tego eseju od strony technicznej jest pomoc naszego tłumacza, który podobnie jak Tolkien zna język staroangielski i wiedział, co Profesor miał na myśli, pisząc konkretny zwrot, zdanie lub dając przykład jakiegoś zjawiska występującego w Beowulfie. Z drugiej strony Stiller zachęca do sięgnięcia po jego tłumaczenie poematu, opowiadając nam o jego jakości, przejrzystości itp. Dla niektórych może to stanowić reklamę, ale tym sposobem odsyła nas do swej pracy, swych poglądów i chce pokazać nam konkretne przykłady w tłumaczeniu Beowulfa (któreczy chcemy, czy nie - jest jedynym na razie wydanym w Polsce przekładem ze staroangielskiego i w pełnej wersji, ale nie o tym chcę pisać).

Trzecim esejem jest Pan Gawen i Zielony Rycerz. Mogę powiedzieć, że czytało mi się bardzo dobrze ten rozdział książki, a sam esej uważam za jeden z lepszych (oczywiście zaraz po O baśniach, ale o tym później). Tolkien opowiada tu bardzo dokładnie o niedostępnym już niestety w Polsce poemacie o tym samym tytule, co nazwa eseju. Przedstawia nam przebieg wydarzeń (dodatkowy atut, jeśli nie ma się w domu swojego egzemplarza poematu, ani nie widziało się go nawet na oczy) oraz sposób ich ukazania. Profesor skupia się na problemach zawartych
w
utworze oraz poglądach autora poematu (który prawdopodobnie napisał także Beowulfa), który przemycił je do opowieści o Gawenie. Tolkien wyjaśnia nam zawartą tam symbolikę oraz elementy przewodnie. Całość czyta się naprawdę bardzo płynnie, przyjemnie i z ciekawością.
 
Wspomniany już wcześniej przeze mnie O baśniach albo Drzewo i liść (tłumacz postanowił użyć tu obu tytułów) jest czwartym z esejów zawartych w książce. Tolkien opowiada nam o korzeniach baśni, ich historii oraz występowaniu. Tłumaczy nam co zasługuje na miano tego gatunku, a co powinno się odrzucić (ciekawostką jest to, że Alicja w Krainie Czarów to nie baśń, ponieważ stanowi wizję senną, która pojawia się także i w świecie rzeczywistym). Wspomina nam o mitologii, kreowaniu nowego świata przez autorów oraz wszystkim, co z nim związane. Wyjaśnia czytelnikowi, że historie o gadających zwierzętach to bajki zwierzęce, nie będące
w
rzeczywistości baśniami. Z wywodów Tolkiena można także wywnioskować, że jest on przeciwnikiem ,,cenzurowania, czyli omijania przez rodziców elementów strasznych i uważanych za ,,niewłaściwedla dzieci (baśnie z tymi elementami to oczywiście te spisane przez braci Grimm, a w polskich przekładach przeformułowane i złagodzone tak, że nie oddają swego klimatu i uroku obecnego w oryginale niemieckim). Profesor wspomina także o tym, że baśnie nie skierowane wyłącznie do dzieci, ale głównie dla dorosłych.
 
Ostatni esej pt. Po angielsku i po walijsku to opowieść Profesora o historii obu języków wymienionych w tytule, ich drodze oraz walorach. Wspomina o etymologii słów angielskich, pochodzeniu nazwisk i nazw miejscowości. Tłumacz korzystając z okazji wspomina, że nazwisko Tolkiena nie pochodzi z języka niemieckiego, a od polskiej wsi. Autor także opowiada także ogólnie o języku oraz zapożyczaniu imion. Także i tu wymienia kilka słów z różnych języków, dopasowując je akurat do pasujących wywodów. Wspomina także o wpływie języków, które mają swój ślad w imionach i nazwach miejsc w jego największym dziele - Władcy Pierścieni.

Cała książka to ciekawa pozycja dla wszystkich fanów Tolkiena, ale także dla osób badających dawną literaturę, etymologię słów angielskich, historię baśni i różnych opowieści . Eseje bardzo zróżnicowane i każdy znajdzie dla siebie ten najbardziej interesujący. Pomimo tego, że nie umieszczono pozostałych dwóch prac Profesora, mamy tu sporo materiału spisanego przez naszego ukochanego Autora. Ciekawym zajęciem jest zagłębianie się w myśl Profesora i zapoznanie się z jego opinią na wiele tematów. Przez eseje przemawia z wrodzoną mądrością, talentem gawędziarza oraz umiejętnościami podtrzymywania uwagi czytelnika. Mówi niezwykle przejrzyście, używając wielu barwnych przykładów. Jego styl wypowiedzi przypomina wywody drugiego ważnego InklingaC.S. Lewisa (bliskiego przyjaciela Tolkiena). Mądrość płynąca z książki zadziwia, a eseje dla nas formą rozrywki i wiedzy. To właśnie ich różnorodność wpływa na jakość książki, poznajemy zdanie J.R.R. Tolkiena na różne tematy.
Gorąco polecam zapoznanie się z książką tym, którzy rozpoczynają swą przygodę
z
twórczością Tolkiena, a tym, którzy już znają pozycję, myślę, że odświeżyłem trochę pamięć i zabrałem w podróż do dawnych wrażeń, jakich dostarczyła pierwsza lektura Potworów i krytyków. Wykonano kawał dobrej roboty wznawiając tę książkę, a ja mam nadzieję, że nie odebrałem jej tych cennych walorów, pisząc swą recenzję.

-------------------------
Okładka z:
http://ksiazki.wp.pl/bid,16918,tytul,Potwory-i-krytycy,ksiazka.html

Labels

Literatura religijna (54) literatura niebeletrystyczna (48) Literatura polska (45) Literatura brytyjska (40) C.S.Lewis (14) różne (14) Edukacja (13) Literatura amerykańska (12) literatura niemiecka (12) literatura francuska (10) J.R.R.Tolkien (8) Literatura włoska (7) Literatura rosyjska (6) F.Dostojewski (5) Poezja (5) Sz. Hołownia (5) życzenia (5) G.Greene (4) Jan Twardowski (4) Konkursy (4) A.Christie (3) J.Bergoglio (3) Jan Paweł II (3) R. Kapuściński (3) literatura argentyńska (3) papież Franciszek (3) Akcje (2) G.K. Chesterton (2) Literatura islandzka (2) M.R. Starr (2) S.Żeromski (2) Stosiki książkowe (2) W.Szymborska (2) Z. Nałkowska (2) literatura skandynawska (2) A. Flegg (1) A.Camus (1) A.Grün (1) A.Seweryn (1) A.Szyszkowska-Butryn (1) Anton Rotzetter (1) B.Ciecierska-Zajdel (1) B.Rzepka (1) C.Duriez (1) C.Miriano (1) C.Randall (1) Ch. Voegel-Turenne (1) Ch.Tolkien (1) David C. Downing (1) E.Mańko (1) E.Orzeszkowa (1) E.Schmitt (1) E.Stachura (1) F.D.Maria (1) F.Hadjadj (1) F.Kafka (1) G. Orwell (1) Grzegorz Sokołowski (1) H.Carpenter (1) H.Hesse (1) J. Bergh (1) J.B. Smith (1) J.Badeni (1) J.Conrad (1) J.Fesch (1) J.K. Stefansson (1) J.Maas (1) J.P.P. Gallagher (1) J.Spillmann (1) J.Stranz (1) J.Witko (1) Josef Dirnbeck (1) K.Minge (1) K.Paterson (1) K.Sobczyk (1) Katyń (1) Kominek (1) L.Dorobczyński (1) L.Fanzaga (1) L.Kołakowski (1) L.Staff (1) M.Batterson (1) M.Behrer (1) M.Clayton (1) M.Gogol (1) M.Grzebałkowska (1) M.Konik-Korn (1) M.Legan (1) M.Majdan (1) M.P. Kozlowsky (1) M.Prokop (1) M.Stanzione (1) Muzyka (1) N. Minge (1) O.Pötzsch (1) Ochrona środowiska (1) P. Mathieu (1) P.Coelho (1) P.Krzyżewski i J.Zjawin (1) P.Thompson (1) Paul L. Maier (1) Piotr Gąsior (1) R.Bonneau (1) R.Kusy (1) Renata Chołuj (1) S. Sturluson (1) S.Clément (1) S.I. Witkiewicz (1) S.Mostue (1) S.Wyspiański (1) Smoleńsk (1) T. Tomczyk (1) T.J.Craughwell (1) T.Müller (1) T.Virgo (1) Teatr(u) (po)Świata (1) U.Orlev (1) V.Hribernig-Korber (1) W.Golding (1) W.Gombrowicz (1) W.Nigg (1) W.Sikes (1) W.Strehlow (1) Wielkanoc (1) Wywiad (1) X i XI Muza - czyli co piszczy w filmie (1) Z.Herbert (1) Z.Kaliszuk (1) dramat (1) literatura irlandzka (1) literatura izraelska (1) zapowiedzi (1) święta (1)

Zegar odwiedzin